Sumując warianty, ponad 1 300 wyszukiwań miesięcznie szuka opinii o tym preparacie — w tym 590 konkretnie na forum.
To dużo i coś znaczy: produkt nie ma zwykłego śladu detalicznego, więc nie ma opinii przypisanych do zakupu w sklepie. Ludzie pytają siebie nawzajem.
Trzy rodzaje „opinii”
1. Fora i grupy. Najbardziej przydatne. Dotyczą spraw praktycznych: czy paczka dotarła, jaką kwotę podano przez telefon, jak wyglądał zwrot. Dokładnie tego, czego nie ma na stronie sprzedaży.
2. Strona sprzedażowa. Wypowiedzi z imieniem i zdjęciem, wszystkie z dobrym zakończeniem. To tekst reklamowy w pierwszej osobie — poznaje się go po tym, że nigdzie nie ma nic, co nie zadziałało.
3. Strony udające recenzje. Mają formę artykułu, tabelę i przycisk „zamów”. To punkty sprzedaży w przebraniu.
Uwaga na pomyłkę nazwy
Część opinii, które znajdziesz, dotyczy VitaSimil — innej marki o podobnej nazwie, dostępnej w normalnym handlu. Zanim potraktujesz opinię jako informację o tym produkcie, sprawdź, o którym produkcie mowa.
Dlaczego osobiste doświadczenie myli
Kto zaczyna brać preparat, zwykle jednocześnie zaczyna o siebie dbać: je uważniej, więcej się rusza, częściej się waży. Waga spada — a zasługę przypisuje się kapsułce.
Dokładnie po to istnieją badania z grupą kontrolną.
Jak napisać przydatną opinię
Jeśli brałeś preparat i chcesz pomóc innym, napisz trzy rzeczy:
- ile ostatecznie zapłaciłeś z dostawą;
- co zmieniłeś jednocześnie w jedzeniu i ruchu;
- ile kilogramów, w jakim czasie i czy utrzymały się po odstawieniu.
Trzeciego punktu prawie nikt nie podaje, a to on decyduje, czy warto było cokolwiek kupować.